Havret
zderzenie z rzeczywistością
zderzenie z rzeczywistością
mar 9th
Nie wiem, być może ten film to ściema. Kolejny internetowy żart. Tak czy inaczej… zarówno pomysł, jak i wykonanie zasługują na najwyższe laury. Czy obok czegoś takiego można przejść obojętnie?
mar 7th
Z cyklu nuta dnia. Zasłyszane w ostatnim odcinku Chuck’a (Chuck Versus the Fake Name), nie daje mi spokoju nawet na chwilę. Kapitalny utwór, znakomicie oddający to, co w tej chwili czuję.
mar 7th
Jest lepiej. Ale co z tego.
Mass Effect 2 zdobył na stronach zaprzyjaźnionego serwisu VooDooGuild niedawno ocenę rzędu 9 szpilek przypieczętowanych rekomendacją portalu. Gdyby to mnie przyszło oceniać najnowszą produkcję BioWare, najpewniej nie skończyło by się to tak różowo…

Przy pierwszej odsłonie przygód komandor Shepard, bawiłem się jak małe dziecko. Rozmach fabularny produkcji zwalił mnie z nóg. Na długie godziny przepadłem dla świata, próbując rozwikłać kwestię tajemniczych Żniwiarzy, zniknięcia rasy Protean oraz wizji pojawiających się w głowie mej protagonistki. Twór zaprezentowany przez BioWare był dla mnie czymś autentycznie nowym. Dla kogoś kto nie zwykł grywać w RPG, pierwszy Efekt Masy był jak pacnięcie obuchem w łeb.
Kontynuacja miała być ze wszech miar lepsza. Twórcy obiecywali wziąć po uwagę sugestie graczy: bardziej zróżnicować misje poboczne, usprawnić eksplorację planet, przebudować system walki. Mass Effect 2 udowadnia, że Ray Muzyka i jego zespół nie zwykli rzucać słów na wiatr. Szkoda tylko, że na zbytnim dopieszczeniu szeroko pojętych technikaliów ucierpiała rzecz najważniejsza – opowiadana w grze historia. Fabuła produkcji nie porywa, nie onieśmiela, nie czaruje. Scenariusz, choć potrafi zainteresować, nie umywa się do tego z jedynki. Wątki poszczególnych bohaterów potrafią wprawdzie wciągnąć, zaś zarysowane sylwetki członków załogi Normandii mogą się podobać, ale… Powiedzcie mi, dlaczego *motyla noga*, gra kończy się zaraz po tym, jak skompletujemy drużynę? Już pomińmy fakt, że sam finał, w porównaniu z niesamowita końcówką jedynki (Bitwa o Cytadelę), zasługuje co najwyżej na uśmieszek politowania. Ale na litość…
Tym niemniej zagrać trzeba, bo czego bym tutaj nie napisał, nie sposób zaprzeczyć, że ME2 to jednak pozycja obowiązkowa. Chociażby ze względu na śliczną Yvonne Strahovski (Sarę z Chuck’a), w roli Mirandy. A skoro już o tym. Zdecydowanie wolałem ją jako blondynkę. Zresztą sami oceńcie.
gru 17th

Najpopularniejsze klocki świata i gwiezdne uniwersum, w którym żyć chciałby chyba każdy fan science fiction. Z tego związku po prostu musiało zrodzić się coś autentycznie wyjątkowego. I zrodziło się.
Czytaj całość na VoodooGuild.
Więcej moich tekstów znajdziesz tutaj.
lis 29th

Drewniany Szwed daje kibicom Dumy Katalonii upragnione zwycięstwo. Wrażenia i refleksje po el clasico.
z innej beczki
lis 15th

Pamiętacie może jeszcze tekst z listą 10 najgorętszych pasztetów roku 2009? Dziś mam dla was coś podobnego. Tym razem nie będzie jednak obśmiewania cellulitu, wyszydzanie piersi rozmiar „deska”, ani tym bardziej wytykania palcami gigantycznych silikonów, co poniektórych gwiazdeczek.
Popularny i znany (a jak nieznany, to kliknij tutaj uosiu) magazyn opublikował listę 100 najseksowniejszych kobiet, jakie obecnie możemy oglądać na ekranach kin. Całość, a właściwie to pierwsze dziesięć pozycji, postanowiłem okraszyć kilkoma słowy komentarza. Ok, no to jedziemy.
Więcej >
lis 3rd
Nuta dnia. Znacie to uczucie, kiedy jakiś kawałek chodzi za wami i za nic nie chce dać spokoju? Srebrny młotek nęka mnie tak od wczoraj.
paź 31st

paź 31st
Czy zastawialiście się kiedyś, jak największy twardziel ekranowy będzie brzmiał po zaciągnięciu się helem? Teraz możecie zweryfikować swoje domniemania.